niedziela, 12 maja 2013

Rozdział 1

Ten tydzień minął mi bardzo szybko, dzisiaj są moje dziewiętnaste urodziny :DD Nie mogę się doczekać koncertu i spotkania z chłopakami. To chyba najlepszy prezent jaki dostałam.
Obudziłam się wpół do dziesiątej, sama nie wiem dlaczego tak wcześnie. Zeszłam jeszcze w piżamie do kuchni i zrobiłam sobie płatki z mlekiem. Rodziców już nie było. Włączyłam Mtv i leciała piosenka Room 94 - Tonight, pod głosiłam na maxa i zaczęłam tańczyć, śpiewać. Potem jeszcze posłuchałam kilku piosenek i stwierdziłam że wypadałoby się zacząć szykować, koncert w Londynie, więc trzy godziny jazdy z mojej miejscowości. Do dziewiętnastej zostało jeszcze siedem godzin. Podeszłam do szafy i po półgodzinnym szukaniu ciuchów wybrałam TOOOOOO. Poszłam się wykąpać i umalować. Oczy podkreśliłam kredką i pomalowałam rzęsy a włosy związałam w wysokiego kucyka. Byłam z siebie dumna, wyrobiłam się w dwie godziny. Weszłam na laptopa i przeglądałam twittera, zobaczyłam że Alex jest dostępna na skype więc zadzwoniłam.
- HEEJ ALEX!
- Heeej, tak się cieszę dziś na ten koncert a ty ?
- No jasne, że tak, stęskniłam się za chłopakami :D
- Jacy oni są ?
- No jak jeszcze się przyjaźniliśmy to byli mili, przyjaźni ale teraz to naprawdę nie wiem. Możliwe że przez karierę stali się typowymi " gwiazdkami ". Nie chciałabym tego.
Kiedy przyjdziesz ?
- No tak za pół godzinki ?
- Ok :D
- Dobra to ja wychodzę, paaaaa
- Paaa :)
Włączyłam yt i zaczęłam słuchać Chasing The Summer, przejrzałam jeszcze tt. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Sprawdziłam godzinę 14:30, wow pierwszy raz się nie spóźniła o_O. Zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi. Stała tam Alex z wielkim misiem z bluzką z napisem Room 94 i płytą Loud Noises chłopaków. Alex zaczęła mi śpiewać Happy Birthday. Przytuliłam ją i podziękowałam. Położyłam misia w moim pokoju. Dziewczyna była ubrana w turkusowy sweterek i czarne rurki.
Busa miałyśmy za 20 minut, więc wyszłyśmy z domu i byłyśmy akurat na niego. Droga minęła nam bardzo szybko, całą przegadałyśmy jak to ma być cudownie, trochę się bałam. Nie wiem nawet czego, samego koncertu czy spotkania z chłopakami. Może oni mnie nawet nie pamiętają, chociaż nie wysłali mi bilety. Ehh sama siebie nie rozumiem. Czym się zamartwiam, idę na koncert który ma być świetny i mam się dobrze bawić. Z moich przemyśleń wyciągnęła mnie Alex.
- JESTEŚMY NA MIEJSCU !
- JUŻ ???
-Nie za godzinę -,- Jasne że już !
- Jeeej
Było kilka minut po osiemnastej. Wysiadłyśmy i skierowałyśmy się do clubu, gdzie miał się odbyć koncert. Na sali było już kilka osób. Stanęłyśmy pod samą sceną. Wpół do siódmej sala była już pełna, jeszcze tylko trochę i zobaczę chłopaków. BOOŻE JAK JA SIĘ CIESZĘ ! Zanim się zorientowałam Room 94 weszli na scenę, chyba mnie zauważyli bo każdy się na mnie głupkowato spojrzał. Brakowało mi tego. Najpierw zagrali The End później Rewind, Ignorance is Bliss, Take it back. Zagrali też covery One Direction i Maroon 5. Świetnie się bawiłam, w końcu powiedzieli że chcą zaprosić kogoś na scenę i ta osoba z nimi zaśpiewa. Nie wiedziałam kogo wybiorą dopóki nie zaczęli :
- Ta osoba była dla nas bardzo ważna w życiu, nadal jest. Może myśli, że o niej zapomnieliśmy ale pamiętamy cały czas. LAURAA !
- Fuck - przeklnęłam pod nosem.
Weszłam na scenę, a oni zaczęli mi śpiewać Happy Birthday, boże. Ucieszyłam się, cieszyłam się tak jakbym dostała lizaka w dzieciństwie. Podziękowałam im i przytuliłam każdego po kolei. Później razem zaśpiewaliśmy Chasing The Summer i Tonight. Świetnie się bawiłam. O jakiejś 23 skończył się koncert, a impreza przeniosła się do clubu.


___________________________________________________________________________________


No to jest pierwszy rozdział, jak się podoba ?
KOMENTUJCIE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz